Staż w Muzeum Narodowym w Warszawie

Dzień 1

Biorę głęboki oddech przed wejściem do Muzeum. Godzina 10.00 siedzę na portierni i czekam na Panią Grażynę Bastek, która utknęła w warszawskich korkach. Kilka minut później w drzwiach pojawia się dostojna kobieta ubrana na czarno, wita mnie i prowadzi na górę do swojego gabinetu. Pierwsza cześć dnia upływa na spacerowaniu, poznawaniu zakątków muzeum i załatwianiu formalności związanych ze stażem. O godzinie 11.30 w swoim gabinecie wita nas Pani Dyrektor, po czym udajemy się na lunch. Po posiłku ja spotykam się z kustoszem działu złotnictwa Panem Ryszardem Bobrowem, który zabiera mnie do magazynu i pokazuje skarby ukryte pod podłogą galerii. Wyjmuje z szafki emaliowane wizerunki, drobną biżuterię, a także takie cacka jak sole trzeźwiące Zygmunta Krasińskiego czy monokl Generała Rómmla. Wracając spokojnym krokiem z niezwykłego zwiedzania myślę o czekającym mnie dzisiaj seansie „Zimnej wojny” i zastanawiam się co czeka mnie jutro w magazynie malarstwa i dziale ceramiki.

Na zdjęciach moje tymczasowe biuro w dziale Sztuki Dawnej i magazyn rzemiosła artystycznego.

Dzień 2

Około godziny 11.00 udaję się wraz z Panią Grażyną Bastek, Panią Hanną Benesz oraz Panią Aleksandrą Janiszewska do magazynu malarstwa. Chwilę później mam już w ręku korektor, przystawiam drżącą dłoń do płótna i powoli piszę „M.Ob.2741MNW” na odwrocie portretu. Później razem z Panią Aleksandrą Janiszewską i Panią Hanną Benesz oglądamy niderlandzkie obrazy, analizujemy ich stan, przemalowania, odkrywamy pęknięcie i ubytki, wszystko skrupulatnie zapisując. O 13.30 udaję się do Pani Wanda Załęskiej – kustoszki działu ceramiki, która zabiera mnie do magazynu i na wystawę stałą, opowiada o porcelanie, fajansie, majolice wplatając w to historie ze swojego życia. Po zwiedzaniu idę na spotkanie z Panem vice Dyrektorem Piotrem Rypsonem, który wita mnie uśmiechem i przedstawia mi swoje obowiązki, zachęcając do dalszego zgłębiania świata sztuki.

Na zdjęciach okrycia ochronne, magazyn malarstwa oraz magazyn ceramiki.

Dzień 3

Wchodzę nieśmiało do Gabinetu z napisem: „Zbiory Sztuki Polskiej”, w którym wita mnie kustoszka malarstwa staropolskiego, Pani Monika Ochnio. Rozkłada na biurku stare karty z dokładnymi opisami obrazów i opowiada mi historię wystaw portretów staropolskich, dopowiadając ciekawostki o konkretnych postaciach i ich wizerunkach. Później udajemy się do galerii muzealnej i tam dokładnie oglądamy każdy obraz oraz spędzamy dłuższą chwilę na rozmowie o portretach trumiennych. Po lunchu zjedzonym w muzealnej restauracji, wraz z Panią Grażyną Bastek i Panią Joanna Kilian udajemy się na parter. Za drewnianymi drzwiami ukazuje się pracownia konserwacji, na stołach leżą obrazy przygotowywane na nadchodzącą wystawę, w jednej z sal na stole leży, niepozorny z daleka, obraz. Podchodzę do stołu i moim oczom ukazuje się „Adam i Ewa” Lucasa Cranacha, z bijącym szybko sercem przyglądam się dokładnie warstwie malarskiej. Około godziny 14 udaję się z do działu numizmatyki, który gromadzi największy w Polsce zbiór obiektów ponad 250 000 egzemplarzy! W biurze wita mnie Pan Jerzy Rekucki i Pan Andrzej Romanowski, spokojne oprowadzanie po godzinie zamienia się w szał prawdziwych pasjonatów, próbujących przekazać mi całą swoją wiedzę w 120 minut. W jednej chwili trzymam w ręku starożytną monetę, w następnej jeden z najstarszych polskich banknotów. Po dniu pełnym wrażeń w Muzeum nie mogę się doczekać czekających mnie jeszcze dzisiaj warsztatów nietypowych technik fotograficznych.

Na zdjęciach karty z opisami obrazów, polskie, złote monety, monety starożytne, pieczęcie i papiery wartościowe.

Dzień 4

Wchodzę do sali kinowej i od razu przypomina mi się Olimpiada, zajmuję miejsce, rozpoczyna się międzynarodowa konferencja „Multiplied and modified. Reception of the printed image in the 15th and 16th centuries”. O godzinie 10.00 zaczyna się wykład Profesora Jeana Michela Massinga z King’s College, Cambridge zatytułowany: „ Prints and the Beginnings of Global Imagery”. Profesor podczas swojego wystąpienia mówi o rozprzestrzenianiu się europejskiego druku po świecie. O godzinie 11.00 udaję się do magazynu malarstwa, gdzie czeka na mnie Pani Monika Ochnio, pokazuje mi portrety z wczorajszych opisów, przybliża mi historię poszczególnych postaci i obrazów. Później dołącza do nas konserwatorka, Pani Dorota Pliś, która opowiada o tym jak wydaje się opinie dotyczące wypożyczeń obrazów na wystawy. Po lunchu zjedzonym z muzealnej restauracji schodzę na 1 piętro, do magazynu sztuki orientalnej. Pani Joanna Popkowska, oprowadzając mnie po pokojach, opowiada historię zbiorów, pokazuje mi chińskie, japońskie i indyjskie naczynia oraz zdradza mi tajniki tworzenia porcelany.

Na zdjęciach magazyn malarstwa i Zbiory Sztuki Orientalnej.

Dzień 5

Jest godzina 10.00 stoję przed Galerią Faras i czekam na dr hab. Aleksandrę Sulikowską-Bełczowską. Chwilę później wolnym krokiem ruszamy przez sale, zatrzymujemy się na tyłach „przestrzeni świątynnej” i zaglądamy za kulisy ekspozycji. Później przechodzimy przez biuro do magazynów, gdzie dostaję rękawiczki o ślicznym, fioletowym kolorze. Dr hab. Sulikowska, pokazuje mi ikony, opowiada w jaki sposób można datować dzieła patrząc na szpongi, mówi o procesie twórczym i materiałach wykorzystywanych przez artystów. Po lunchu, jak zwykle zjedzonym w muzealnej restauracji, wsiadam w tramwaj i jadę do Kamienicy Krystalla, filii muzeum. W pracowni konserwacji tkanin wita mnie pani Mirosława Machulak, która pokazuje mi wszystkie sale i opowiada o swoim zawodzie. Wstrzymując oddech dokładnie oglądam suknię rozłożona na kawałki na potrzeby konserwacji. Około godziny 15 wracam do Muzeum i udaję się na końcówkę konferencji „Multiplied and Modified. Reception of the printed image in the 15th and 16th centuries, podczas której mam okazję wysłuchać bardzo ciekawych wykładów Alexandry Kocsis, dr. Andrasa Handla i prof. Antoniego Ziemby. Po wystąpieniach na sali kinowej czekam chwilkę w holu głównym, gdzie pani Zofia Herman rozpoczyna oprowadzanie po Galerii Sztuki Średniowiecznej.

Na zdjęciach magazyn ikon, eksponat z pierwszym numerem inwentarzowym w kolekcji oraz pracowania konserwacji tkaniny.

Dzień 6

O godzinie 10.00 wchodzę do okazałej biblioteki Muzeum gdzie witają mnie kustoszka starodruków Pani Paulina Miś oraz kierowniczka biblioteki Pani Małgorzata Polakowska. Na ogromny białym stole leżą wielkie, stare księgi i mapy. Opowieść zaczyna się od prezentacji inkunabułu, przez kolejne eksponaty przechodzimy do kartografii. Pani Małgorzata Polakowska pokazuje mi atlasy oraz muzealne zbiory map. Na koniec z szafek zostają wyjęte prześliczne kolorowe journale modowe, na których widnieją sylwetki eleganckich kobiet i mężczyzn w pięknych sukniach i strojach. Po lunchu, tym razem w Cafe Lorenz, udaję się do już znajomego mi biura „Zbiorów Sztuki Polskiej” . Dostaję do ręki plik starych kart z opisami obrazów i przez godzinę zajmuję się powolnym dopisywaniem bibliografii i wystawy do każdego dzieła.

Na zdjęciach zbiory biblioteki oraz karta z dopisaną bibliografią.

Dzień 7

Jest godzina 8.30, stoję na portierni i czekam na Panią Annę Feliks. Chwilkę później siedzimy już w samochodzie i jedziemy do Otwocka. Około godziny 9.30 dojeżdżamy do ślicznego Pałacu położonego nad starorzeczem Wisły. Po szybkiej herbacie udajemy się na zwiedzanie, zaglądamy we wszystkie zakamarki, Pani Anna snuje długą opowieść na temat historii mebli i opowiada ciekawostki na temat niektórych eksponatów. Później zajmujemy się przygotowaniem dwóch zegarów oraz holenderskiej ramy, do zwrotu, do Muzeum, więc pakujemy dokładnie każdy obiekt w papiery oraz folię. Po południu wychodzę na zewnątrz, aby przespacerować się po ogrodzie i dokładnie obejrzeć budynek z zewnątrz. Długie alejki parkowe zataczają łuk wokół budowli, świeci piękne słońce a wszystkiemu towarzyszy śpiew ptaków.

Na zdjęciach Pałac w Otwocku.

Dzień 8

Pani dr Joanna Sikorska ostrożnie odsuwa na bok papier zasłaniający rycinę. Wstrzymuję oddech, przede mną, na stole, leży „Adam i Ewa”, miedzioryt Albrechta Dürera. Kilkanaście minut wcześniej weszłam razem z panią dr Grażyną Bastek do działu rysunku i grafiki. Po obejrzeniu magazynu, który kiedyś tworzył przestrzeń muzealną, pani dr Joanna Sikorska rozłożyła różne ryciny, w tym też miedzioryt i drzeworyt Dürera. Po wysłuchaniu historii tych eksponatów, moja dalsza podróż przez gabinet rycin i rysunków prowadzi do magazynu dzieł obcych. Tam oglądam ogromne zbiory eksponatów i pomocy naukowych potrzebnych każdemu pracownikowi tego działu, wielkie słowniki, encyklopedie i zapisy na temat sygnatur. Po lunchu zjedzonym w muzealnej restauracji udaję się do działu tkaniny, gdzie kustoszka Ewa Mianowska opowiada mi o działaniu magazynu. Z szafek zostają wyjęte piękne torebki, wachlarze, pas kontuszowy i kolorowe kobierce. Pani Ewa Mianowska snuje opowieść o procesach tworzenia poszczególnych tkanin i wyjaśnia szczegóły historii o fałszerstwach tkanin.

Na zdjęciach magazyn rysunku i grafiki oraz magazyn tkaniny.

Dzień 9

Dwudziestoosobowa grupa dzieci wdrapuje się po schodach na pierwsze piętro, podążając za Panią Romualdą Radwańską, jedną z muzealnych edukatorek. Dzisiejszy dzień spędzam w dziale edukacji, o godzinie 10.15 rozpoczyna się lekcja muzealna o barwach, którymi malarze czarują tworząc swoje dzieła. Pani Romualda Radwańska opowiada dzieciom o kolorach podstawowych, pochodnych, różnicach między barwami ciepłymi, zimnymi oraz wesołymi i smutnymi. W ruch idą kolorowe mazaki i plastelina, dzięki którym powstają małe prace plastyczne. O godzinie 12 udaję się na wystawę Józefa Brandta, po której oprowadza Pani Agnieszka Bagińska. Dzięki niej dowiaduje się jak powstaje wystawa i jakie wyzwania stoją przed kuratorami. Później idę razem z Panią Aleksandrą Kresowską-Pawlak do Cafe Lorenz, gdzie pijąc mrożoną kawę rozmawiamy o pracy w dziale edukacji . Następnie spotykam się z kierownikiem działu Panem Markiem Płuciniczakiem, który opowiada mi o realiach swojego zawodu oraz o wszystkich programach edukacyjnych tworzonych przez Muzeum.

Na zdjęciach lekcja muzealna oraz wystawa Józefa Brandta.

Dzień 10

Ostatni raz przechodzę przez bramki przy wejściu dla pracowników i powoli wchodzę po schodach do działu Zbiorów Sztuki Dawnej. Zostawiam rzeczy przy biurku i udaję się do magazynu, tym razem z Panią Zofią Herman. Wchodzimy do sali, w której zgromadzone są zbiory Sztuki Średniowiecznej. Później idziemy do galerii, gdzie Pani Zofia Herman pokazuje mi szczegóły, których nigdy wcześniej nie zauważyłam. O 11.30 wbiegam na 2 drugie piętro, gdzie rozpoczyna się zwiedzanie Galerii Sztuki Dawnej z Panią Grażyną Bastek, która opowiada o tworzeniu koncepcji wystawy i problemach, z którymi mierzyli się kuratorzy. Idę przez korytarz ukochanej Galerii i przypominam sobie wszystkie godziny wcześniej tam spędzone. Po oprowadzaniu udaję się na lunch razem z Panią Magdaleną Herman i Panią Grażyną Bastek, podczas którego podsumowujemy staż… Biorę głęboki oddech przed wyjściem z Muzeum.

Na zdjęciach magazyn Galerii Średniowiecznej oraz oprowadzanie z Panią Grażyną Bastek po Galerii Sztuki Dawnej.

Tekst i fotografie: Alicja Sobiepańska